Relacje z wakacji - EGIPT - Hotel Grand Plaza
Relacja LIPCA
Egipt -Hotel Grand Plaza
24-07-2009
Autor: Beata Simka
Hotel Grand Plaza: bardzo ładny, obszerny, czysty, niska zabudowa - ocena na 4,5 * egipskie
Pokoje: estetyczne, czyste - codziennie sprzątane, przestronne, widne - duży balkon z tarasem na którym można posiedzieć w kilka osób. Na parterze tarasy są nieogrodzone, więc lepiej nie zostawiać ręczników plażowych do wysuszenia, bo mogą wyparować :-) - ręczniki najlepiej oddawać schodząc z plaży. Dobrze, a nawet zbyt dobrze działająca klimatyzacja - w nocy trzeba wyłączać , bo można nieźle zmarznąć. Z mankamentów - niestety - zacinający się zamek w drzwiach balkonowych, kiepsko chłodząca lodówka, brak żarówki w przedpokoju, ale generalnie ocena na 4,5 * egipskie
Baseny: Naprawdę fajne - łącznie 4 - płytkie i głębokie, w rożnych kształtach - każdy znalazł coś dla siebie, leżaki z z bezpłatnymi materacami, bezpłatne ręczniki plażowe. Leżaki dostępne praktycznie przez cały dzień - gorzej z parasolami przy basenach - tylko 3,4 parasole na 1 basen to trochę za mało. Dzieci narzekały trochę na brak zjeżdżalni (w Aqua Blue były aż 3 zjeżdżalnie), ale przecież nie można mieć wszystkiego. Ocena 4,5 * egipskie
Plaża i morze: Super!!! Przepięknie usytuowana plaża, zaraz przy basenach, także leżąc na plaży można było korzystać zarówno z basenów jak i z morza. Klimatyczne, wiklinowe parasole, zawsze wolne leżaki z materacami. Na plaży drobny żwirek, zejście do morza częściowo piaszczyste, częściowo kamieniste oraz zejście z pomostu. Dla miłośników nurkowania zdecydowanie lepsze jest zejście z pomostu, gdyż wchodząc z plaży nie ma możliwości dotarcia do raf. Rafa przy pomoście - bajkowa - kilkanaście gatunków różnokolorowych ryb !!! Nurkowanie z pomostu - na wydzielonym obszarze pod okiem ratownika. Przeciągnięta nad rafą linka umożliwiała nurkowanie nawet tym, którzy nie potrafią pływać. Ocena 5 * egipskich
Bary, restauracje, jedzenie: Ilość barów wystarczająca, ale niestety obsługa średnia. Jeśli nie dostali napiwku, udawali, że nie widzą, że ktoś stoi przy barze i czeka na barmana. Jeśli ktoś zamówił bardziej skomplikowany drink niż piwo lub wódka z colą, udawali, że nie rozumieją o co chodzi. Pierwszeństwo obsługi nie miał ten, kto był pierwszy w kolejce, lecz ten, który dawał napiwki. Często brakowało coli z dystrybutorów i wtedy podawali z butelek - ciepłą jak zupa, to samo było z piwem. Mili barmani oczywiście także się zdarzali, ale byli w zdecydowanej mniejszości. Ichnie, mocne alkohole raczej nie zadowolą Polaków więc dla smakoszy polecam zaopatrzenie się na strefie. Piwo słabe, ale smaczne, dobre wina. Restauracje obszerne i czyste - jedna główna największa i dwie mniejsze - przy plaży i przy wjeździe do hotelu. Jedzenie - jak na Egipt - nawet dobre. Po wstępnym rozpoznaniu kilkudziesięciu potraw, można było wybrać zawsze coś zjadliwego dla siebie. Zemsty faraona nie mieliśmy, ani nikt z naszych znajomych - zdarzyła się tylko lekka biegunka, co przy zmianie flory bakteryjnej jest naturalne i nie można nazywać tego zemstą faraona. Dla bezpieczeństwa - nie polecam picia napojów z lodem. Arbuzy były dopiero w drugim tygodniu, ale za to - codziennie więc nadrobiliśmy:-) Największy problem był z zaopatrzeniem się w wodę na noc lub na wycieczki. Woda była dostępna w dystrybutorach, ale nie pozwalano jej nalewać do butelek. Trzeba było sobie jednak radzić, więc braliśmy wodę w 10 szklankach i nalewaliśmy do butelek, albo robiliśmy sztuczny tłok przy dystrybutorze tak, aby skutecznie napełnić butelki. Zważywszy, że jest to hotel 5* to takie kombinacje nie powinny mieć miejsca i woda powinna być dostępna 24 h na dobę. Lekka paranoja :-((. Ogólna ocena 4 * egipskie
Animacje: Zróżnicowane w pierwszym tygodniu, potem się powtarzały, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę, że niektórzy byli na tygodniowych turnusach. Występny wieczorne ciekawe i dobrze zorganizowane. W ciągu dnia masa atrakcji - lotki, bule i tp. . Jeśli ktoś nie chciał leżeć i się opalać, praktycznie cały dzień miał zorganizowany. Animatorzy międzynarodowi - w tym - Polacy. Jedyne zastrzeżenie, to niestety mało arabskiej muzyki. Jadąc do Egiptu turysta chce poczuć się jak w Egipcie , a nie jak na dyskotece w Europie, ale ...... czasem prosiliśmy o zmianę repertuaru i udawało się przewalczyć arabskie rytmy. W hotelu 80% do Polacy, więc wszystkie gry i zabawy odbywały się w naszym, ojczystym gronie z małą garstką Rosjan i Czechów. Ogólna ocena 5 * egipskich
Wycieczki: Na wycieczkach byliśmy z Sun Fun, bo nie chciało się nam kombinować i szukać miejscowych biur, tym bardziej, że opinie krążyły różne. Quady po pustyni - męczące, ale super zabawa dla tych, którzy lubią poczuć adrenalinę. Koniecznie zabrać dużo picia, bo pustynia wysusza maksymalnie. Jakość kładów - kiepska - łyse opony, brak osłony silnika, przez co po 45 minutach, łydki są poparzone i pieczą niemiłosiernie. Najlepiej więc założyć długie spodnie. Ocena wycieczki - średnia. Safari, Blue Hole, Dachab - 3 w jednym. Przejazd dżipami po pustyni, krótkie przystanki pod namiotami "beduińskimi", a następnie przeprawa wielbłądami (ok. 20 minut) do Blue Hole. Przejażdżka na wielbłądach - super, natomiast rafy na Blue Hole - przereklamowane - ładniejsze mieliśmy przy plaży hotelowej. Przewodnik "naciąga" niestety na wypożyczenie kapoków, płetw i tp. twierdząc, że prądy morskie znoszą strasznie i można mieć problem. Za płetwy i kapok zapłaciliśmy 20 dolarów, a tym czasem okazało się, że jest to bezpieczny, bez prądowy i przyjazny teren , przy samym brzegu i poczuliśmy się jakbyśmy wyrzucili 20 dolarów przez okno. Po nurkowaniu mieliśmy całkiem przyzwoity obiad, a następnie krótka wyprawę do sklepów w miasteczku Dachab. Ogólna ocena wycieczki - średnia. Delfinarium - bardzo ciekawy pokaz. Polecam szczególnie dla dzieci. Ocena - dobra. Ras Mohamed - Niesamowita wyprawa całkiem fajnym jachtem do urokliwych miejsc z kilkoma kolorami wody, z pięknymi rybami i rafami. Widoki zapierające dech w piersiach, relaks, słońce, przyjemny morski wiaterek. Płynąc - widzieliśmy 2 delfiny - dużo większe niż te w delfinarium. Na jachcie - bardzo smaczny obiad oraz ryby smażone, które zostały złowione podczas rejsu. Dla słabszych - nurkowanie pod okiem nurka-ratownika lub z kołem ratunkowym. Zdecydowanie polecam. Ocena - bardzo dobra. Izrael - męcząca wycieczka, ale warta poświęcenia. Wyjeżdża się już o 23,00 , w nocy przekracza się granicę z Izraelem (około 1 godz.) przechodząc na piechotę i przesiadając się do innego autokaru. Następnie przyjeżdża się nad morze martwe - nie polecam się kąpać, bo szczypią, wręcz porażają nawet najmniejsze zadrapania. Morze Martwe jest w depresji i o 7.00 rano było już 42 stopnie C. Klimatyzowany autokar ratował życie :-) Potem udaliśmy się do Jerozolimy do Bazyliki Grobu Pańskiego, pod ścianę płaczu, oraz przeszliśmy droga krzyżową (bazarem - bo wzdłuż drogi krzyżowej jest bazar) , a następnie wjechaliśmy do Autonomii Palestyńskiej, w której znajduje się Betlejem. Tam zjedliśmy bardzo dobry obiad i pojechaliśmy obejrzeć miejsce narodzenia Jezusa. Mieliśmy niesamowitego przewodnika - młodego Polaka, który szokował nas swoją wiedzą oraz umiejętnościami organizacyjnymi. Wróciliśmy o 1 w nocy, zmęczeni, ale szczęśliwi. Ocena wycieczki - bardzo dobra.
Egipt -Hotel Grand Plaza
24-07-2009
Autor: Beata Simka
Hotel Grand Plaza: bardzo ładny, obszerny, czysty, niska zabudowa - ocena na 4,5 * egipskie
Pokoje: estetyczne, czyste - codziennie sprzątane, przestronne, widne - duży balkon z tarasem na którym można posiedzieć w kilka osób. Na parterze tarasy są nieogrodzone, więc lepiej nie zostawiać ręczników plażowych do wysuszenia, bo mogą wyparować :-) - ręczniki najlepiej oddawać schodząc z plaży. Dobrze, a nawet zbyt dobrze działająca klimatyzacja - w nocy trzeba wyłączać , bo można nieźle zmarznąć. Z mankamentów - niestety - zacinający się zamek w drzwiach balkonowych, kiepsko chłodząca lodówka, brak żarówki w przedpokoju, ale generalnie ocena na 4,5 * egipskie
Baseny: Naprawdę fajne - łącznie 4 - płytkie i głębokie, w rożnych kształtach - każdy znalazł coś dla siebie, leżaki z z bezpłatnymi materacami, bezpłatne ręczniki plażowe. Leżaki dostępne praktycznie przez cały dzień - gorzej z parasolami przy basenach - tylko 3,4 parasole na 1 basen to trochę za mało. Dzieci narzekały trochę na brak zjeżdżalni (w Aqua Blue były aż 3 zjeżdżalnie), ale przecież nie można mieć wszystkiego. Ocena 4,5 * egipskie
Plaża i morze: Super!!! Przepięknie usytuowana plaża, zaraz przy basenach, także leżąc na plaży można było korzystać zarówno z basenów jak i z morza. Klimatyczne, wiklinowe parasole, zawsze wolne leżaki z materacami. Na plaży drobny żwirek, zejście do morza częściowo piaszczyste, częściowo kamieniste oraz zejście z pomostu. Dla miłośników nurkowania zdecydowanie lepsze jest zejście z pomostu, gdyż wchodząc z plaży nie ma możliwości dotarcia do raf. Rafa przy pomoście - bajkowa - kilkanaście gatunków różnokolorowych ryb !!! Nurkowanie z pomostu - na wydzielonym obszarze pod okiem ratownika. Przeciągnięta nad rafą linka umożliwiała nurkowanie nawet tym, którzy nie potrafią pływać. Ocena 5 * egipskich
Bary, restauracje, jedzenie: Ilość barów wystarczająca, ale niestety obsługa średnia. Jeśli nie dostali napiwku, udawali, że nie widzą, że ktoś stoi przy barze i czeka na barmana. Jeśli ktoś zamówił bardziej skomplikowany drink niż piwo lub wódka z colą, udawali, że nie rozumieją o co chodzi. Pierwszeństwo obsługi nie miał ten, kto był pierwszy w kolejce, lecz ten, który dawał napiwki. Często brakowało coli z dystrybutorów i wtedy podawali z butelek - ciepłą jak zupa, to samo było z piwem. Mili barmani oczywiście także się zdarzali, ale byli w zdecydowanej mniejszości. Ichnie, mocne alkohole raczej nie zadowolą Polaków więc dla smakoszy polecam zaopatrzenie się na strefie. Piwo słabe, ale smaczne, dobre wina. Restauracje obszerne i czyste - jedna główna największa i dwie mniejsze - przy plaży i przy wjeździe do hotelu. Jedzenie - jak na Egipt - nawet dobre. Po wstępnym rozpoznaniu kilkudziesięciu potraw, można było wybrać zawsze coś zjadliwego dla siebie. Zemsty faraona nie mieliśmy, ani nikt z naszych znajomych - zdarzyła się tylko lekka biegunka, co przy zmianie flory bakteryjnej jest naturalne i nie można nazywać tego zemstą faraona. Dla bezpieczeństwa - nie polecam picia napojów z lodem. Arbuzy były dopiero w drugim tygodniu, ale za to - codziennie więc nadrobiliśmy:-) Największy problem był z zaopatrzeniem się w wodę na noc lub na wycieczki. Woda była dostępna w dystrybutorach, ale nie pozwalano jej nalewać do butelek. Trzeba było sobie jednak radzić, więc braliśmy wodę w 10 szklankach i nalewaliśmy do butelek, albo robiliśmy sztuczny tłok przy dystrybutorze tak, aby skutecznie napełnić butelki. Zważywszy, że jest to hotel 5* to takie kombinacje nie powinny mieć miejsca i woda powinna być dostępna 24 h na dobę. Lekka paranoja :-((. Ogólna ocena 4 * egipskie
Animacje: Zróżnicowane w pierwszym tygodniu, potem się powtarzały, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę, że niektórzy byli na tygodniowych turnusach. Występny wieczorne ciekawe i dobrze zorganizowane. W ciągu dnia masa atrakcji - lotki, bule i tp. . Jeśli ktoś nie chciał leżeć i się opalać, praktycznie cały dzień miał zorganizowany. Animatorzy międzynarodowi - w tym - Polacy. Jedyne zastrzeżenie, to niestety mało arabskiej muzyki. Jadąc do Egiptu turysta chce poczuć się jak w Egipcie , a nie jak na dyskotece w Europie, ale ...... czasem prosiliśmy o zmianę repertuaru i udawało się przewalczyć arabskie rytmy. W hotelu 80% do Polacy, więc wszystkie gry i zabawy odbywały się w naszym, ojczystym gronie z małą garstką Rosjan i Czechów. Ogólna ocena 5 * egipskich
Wycieczki: Na wycieczkach byliśmy z Sun Fun, bo nie chciało się nam kombinować i szukać miejscowych biur, tym bardziej, że opinie krążyły różne. Quady po pustyni - męczące, ale super zabawa dla tych, którzy lubią poczuć adrenalinę. Koniecznie zabrać dużo picia, bo pustynia wysusza maksymalnie. Jakość kładów - kiepska - łyse opony, brak osłony silnika, przez co po 45 minutach, łydki są poparzone i pieczą niemiłosiernie. Najlepiej więc założyć długie spodnie. Ocena wycieczki - średnia. Safari, Blue Hole, Dachab - 3 w jednym. Przejazd dżipami po pustyni, krótkie przystanki pod namiotami "beduińskimi", a następnie przeprawa wielbłądami (ok. 20 minut) do Blue Hole. Przejażdżka na wielbłądach - super, natomiast rafy na Blue Hole - przereklamowane - ładniejsze mieliśmy przy plaży hotelowej. Przewodnik "naciąga" niestety na wypożyczenie kapoków, płetw i tp. twierdząc, że prądy morskie znoszą strasznie i można mieć problem. Za płetwy i kapok zapłaciliśmy 20 dolarów, a tym czasem okazało się, że jest to bezpieczny, bez prądowy i przyjazny teren , przy samym brzegu i poczuliśmy się jakbyśmy wyrzucili 20 dolarów przez okno. Po nurkowaniu mieliśmy całkiem przyzwoity obiad, a następnie krótka wyprawę do sklepów w miasteczku Dachab. Ogólna ocena wycieczki - średnia. Delfinarium - bardzo ciekawy pokaz. Polecam szczególnie dla dzieci. Ocena - dobra. Ras Mohamed - Niesamowita wyprawa całkiem fajnym jachtem do urokliwych miejsc z kilkoma kolorami wody, z pięknymi rybami i rafami. Widoki zapierające dech w piersiach, relaks, słońce, przyjemny morski wiaterek. Płynąc - widzieliśmy 2 delfiny - dużo większe niż te w delfinarium. Na jachcie - bardzo smaczny obiad oraz ryby smażone, które zostały złowione podczas rejsu. Dla słabszych - nurkowanie pod okiem nurka-ratownika lub z kołem ratunkowym. Zdecydowanie polecam. Ocena - bardzo dobra. Izrael - męcząca wycieczka, ale warta poświęcenia. Wyjeżdża się już o 23,00 , w nocy przekracza się granicę z Izraelem (około 1 godz.) przechodząc na piechotę i przesiadając się do innego autokaru. Następnie przyjeżdża się nad morze martwe - nie polecam się kąpać, bo szczypią, wręcz porażają nawet najmniejsze zadrapania. Morze Martwe jest w depresji i o 7.00 rano było już 42 stopnie C. Klimatyzowany autokar ratował życie :-) Potem udaliśmy się do Jerozolimy do Bazyliki Grobu Pańskiego, pod ścianę płaczu, oraz przeszliśmy droga krzyżową (bazarem - bo wzdłuż drogi krzyżowej jest bazar) , a następnie wjechaliśmy do Autonomii Palestyńskiej, w której znajduje się Betlejem. Tam zjedliśmy bardzo dobry obiad i pojechaliśmy obejrzeć miejsce narodzenia Jezusa. Mieliśmy niesamowitego przewodnika - młodego Polaka, który szokował nas swoją wiedzą oraz umiejętnościami organizacyjnymi. Wróciliśmy o 1 w nocy, zmęczeni, ale szczęśliwi. Ocena wycieczki - bardzo dobra.
Relacje miesiąca 2010
luty | styczeń
Relacje miesiąca 2009
grudzień | listopad | pażdziernik | wrzesień | sierpień | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | styczeń
Relacje miesiaca 2008
grudzień | listopad | październik | wrzesień






