Relacje z wakacji - MAROKO - Agadir
MAROKO - Agadir
06-02-2009
Autor: Małgorzata Lewitowska
Od wielu lat marzyła nam się podróż do egzotycznego Maroka. I w końcu udało się nam to marzenie zrealizować. Miejscowość wypoczynkowa na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego Agadir okazał się być całkiem podobny do innych miast europejskich. Wybraliśmy się na spacer po promenadzie ubrani w letnie rzeczy – to dla nas Europejczyków w grudniu super atrakcja. Wzdłuż Oceanu spotykaliśmy mnóstwo spacerujących marokańskich par, rodziny z dziećmi, wszyscy uśmiechnięci, weseli i o dziwo ubrani w zimową odzież. Agadir to miejscowość typowo wypoczynkowa z hotelami przy samej plaży, sklepikami z pamiątkami, restauracyjkami, barami przy plaży oraz długą promenadą wzdłuż wyjątkowo szerokiej i piaszczystej plaży, którą można godzinami spacerować w jedną stronę i z powrotem.
Po pobycie w kurorcie oraz plażowaniu chcieliśmy zobaczyć jednak jeszcze coś innego - interesowały nas Góry Atlas.
W tym celu wybraliśmy się na wycieczkę do Tauradant. Jest to miejsce, w którym można zrobić świetne zdjęcia oraz zobaczyć stare kazby. Polecam wszystkim wycieczki w głąb kraju, gdyż podczas samego przejazdu mamy okazję zobaczyć a właściwie podglądać jak żyją prawdziwi Marokańczycy. Osobiście jesteśmy zachwyceni krajobrazami, które roztaczają się po wyjeździe z Agadiru oraz obrazem mieszkańców ubranych w tradycyjne galabije z kapturami w kolorach niebieskich, beżowych lub brązowych, poruszających się na osiołkach, które ciągną za sobą wózki wypełnione np. marchewką, trzciną itp. Widok dzieci wracających ze szkoły jadących na tzw. pace na ciężarówce i machających nam na nasz widok. A przede wszystkim widok gór Atlas, które mają kolor ochry, z wieloma rozrzuconymi wioskami oraz kazbami. Widok niezapomniany.
W samym Agadirze, jako ciekawostkę dla amatorów owoców morza, polecam w porcie rybackim małe restauracyjki – właściwie bary, w których można za naprawdę niewielkie pieniądze zamówić cały półmisek owoców morza – krewetki w całości, kalmary, ośmiorniczki, rybki różnego koloru i wielkości podane z oliwkami, bagietką i sałatką z pomidora, polecam osobiście płaszczkę – tak smacznej i delikatnej rybki w życiu nie jadłam! Obsługa super miła lecz warunki super skromne.
Właściwie tydzień czasu to za mało aby poznać ten fascynujący kraj, na pewno jeszcze raz tam wrócimy lecz wtedy na pewno będzie to wycieczka objazdowa przez Casablankę, Marakesz, góry Atlas, aby jeszcze bardzie zanurzyć się w ten kolorowy orient.
> wycieczki do Maroka
> więcej o Maroku
Relacje miesiąca 2010
luty | styczeń
Relacje miesiąca 2009
grudzień | listopad | pażdziernik | wrzesień | sierpień | lipiec | czerwiec | maj | kwiecień | marzec | luty | styczeń
Relacje miesiaca 2008
grudzień | listopad | październik | wrzesień


